Jęzeli nie znacie sprawy, chodzi o to że klienci podpisali umowę o kredyt hipoteczny z mBankiem, według której zarząd ma prawo zmieniać oprocentowanie z powodu zmiany czynników rynku finansowego Szwajcarii (dla kredytów w CHF). I jak LIBOR rósł, to oprocentowanie rosło. A jak LIBOR spadał – to już nie spadało. A LIBOR spadł bardzo mocno, więc klienci płacili znacznie większe odsetki płaciliby w sytuacji gdyby oprocentowanie podążało za LIBORem nie tylko w górę, ale i w dół.
Według wpisu na blogu mBanku, 20 listopada 2009 “odbyło się drugie spotkanie przedstawicieli marek detalicznych BRE (mBank i MultiBank) z przedstawicielami klientów skupionych w inicjatywach konsumenckich mstop/nabiciwmbank.”
Z BRE Banku na spotkaniu byli: Paweł Kucharski, Dyr. ds. mBanku i Marketingu Bankowości Detalicznej, Hubert Pałgan, Dyr. Dep. Sprzedaży Multibank, Andrzej Fluderski, z Wydziału Kredytów Hipotecznych mBanku, Paulina Rutkowska, Dyrektor Departamentu Komunikacji i Strategii Marketingowej BRE Banku. Obserwatorem był Jacek Gadzinowski.
Podyskutowali, podyskutowali i kolejne spotkanie ma być 2 grudnia, a sprawę chcą podobno załatwić do końca roku. We wpisie na blogu mbanku brak informacji o szczegółach, poza tym że była dyskutowana propozycja mBanku – przejście na LIBOR3M + marża (ale jaka?) Banku dla kredytów CHF.
Najbardziej kuriozalna jest jednak zawarta w końcówce wpsu na blogu mBanku sugestia: “apelujemy do wszystkich Klientów „starego portfela”, a także Pracowników i Przedstawicieli zainteresowanych Banków, o powstrzymanie się od zbędnych lub niemerytorycznych komentarzy w Internecie oraz w mediach na czas prowadzenia rozmów. Prosimy o to także osoby trzecie, nieuczestniczące w procesie rozmów Klientów i banków.”
Na mnie podziałało to odwrotnie – skłoniło do opisania sprawy tutaj. Próby cenzury i zamykania ust internautom dają odwrotne rezultaty.
Morały z tej historii są dwa:
- Cenzura w Internecie nie działa
- Warto skorzystać z usług doradcy, żeby nie wybrać złego kredytu, nie dać się nabrać na jakiś haczyk w umowie